poniedziałek, 5 listopada 2018

Szatan, duchy i morderstwo, czyli profesorowa Szczupaczyńska na tropie

Profesorowa Zofia Szczupaczyńska powraca w wielkim stylu :)

10 września 1898 roku w Genewie została zamordowana cesarzowa Sisi i wydarzenie to okryło żałobą całą austro-węgierską monarchię, w tym również mieszkańców grodu Kraka. Mniej więcej w tym samym czasie zdarzyło się jednak pod Wawelem coś co przyćmiło tamto wydarzenie. Otóż do Krakowa przybył sam Szatan, czyli owiany nimbem skandalu Stanisław Przybyszewski. Śmietanka towarzyska miasta ekscytuje się ekscentrycznym zachowaniem Przybysza, damy powtarzają sobie mniej lub bardziej prawdziwe plotki na jego temat a sam zainteresowany robi wszystko aby nie schodzić z ust socjety.

28 grudnia profesorowa Szczupaczyńska wraz z kilkoma innymi osobami bierze udział w seansie spirytystycznym na którym obecny jest również Przybyszewski. Przy okazji seansu planowana jest jeszcze jedna atrakcja - tej nocy będzie miało miejsce zaćmienie księżyca. Spotkanie odbywa się w ekstrawaganckim Domu Egipskim w mieszkaniu doktorostwa Beringerów. Przy okrągłym stoliku zasiadło dwanaście osób - niestety dla jednej z nich, gospodarza wieczoru doktora Beringera, wieczór zakończył się tragicznie.

Pani Zofia nie ma wątpliwości - musi wziąć sprawy we własne ręce, bowiem bez jej pomocy krakowski wymiar sprawiedliwości nie da sobie rady. Tym bardziej, że najbliższe kilka dni, ze względu na świętowanie Nowego Roku nie będą najlepszym czasem na oficjalne śledztwo. Jej znajomy sędzia śledczy Klossowitz godzi się na propozycję Szczupaczyńskiej i daje jej kilka dni na rozwiązanie zagadki. A zagadka prawie jak w powieści Agathy Christie - wszyscy mieli motyw, nikt nie ma stuprocentowego alibi...

Z tomu na tom profesorowa Szczupaczyńska rozwija swoje umiejętności i, jak dla mnie, staje się coraz sympatyczniejsza. Ma coraz mniejsze opory przed poznawaniem mrocznej strony swojego miasta - nie, nie aprobuje tego co się tam dzieje, ma wszak swoje twarde mieszczańskie zasady (co bardzo dobitnie wytyka jej Przybyszewski) ale rozumie, że świat nie jest czarno-biały i, że czy tego chce czy nie, powoli kończy się pewna epoka a głosiciele nowych idei rosną w siłę.

Maryla Szymiczkowa (czyli tak naprawdę Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński) przyzwyczaiła swoich czytelników do niezwykłej dbałości o szczegóły obyczajowe oraz o warstwę historyczną w swoich powieściach. Nawet wypowiedzi poszczególnych postaci mają swoje źródło w dokumentach z epoki - artykułach z czasopism, recenzjach teatralnych, wspomnieniach oraz naukowych opracowaniach. Stanowi to dodatkowy bonus, z którego z pewnością ucieszą się zagorzali wielbiciele historii Krakowa.

Ale nawet jeśli nie jesteście zdeklarowanymi Krakusami (czy to przez miejsce urodzenia, zamieszkania lub chociaż sympatię) to namawiam do sięgnięcia po tę książkę. Dobra zabawa gwarantowana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Posty anonimowe będą kasowane - proszę podpisz się:)