wtorek, 12 marca 2019

Idy marcowe czyli koniec pewnej historii

Trochę ponad trzy lata temu zachwycałam się dwoma książkami z cyklu "Kronik Zapomnianego Legionu" - "Zapomnianym Legionem" (opinia TU) i "Srebrnym orłem" (opinia TU), a dzisiaj chciałabym napisać parę słów na temat "Drogi do Rzymu", która stanowi zwieńczenie tej trylogii.

Akcja powieści rozpoczyna się zimą 48r. p.n.e. w Aleksandrii. Przewrotny los krzyżuje na kilka chwil losy Romulusa i Fabioli - rozdzielone kilka lat wcześniej rodzeństwo rozpoznaje się w aleksandryjskim porcie. Niestety, nie dane jest im nawet zamienić słowa - Fabiola opuszcza ogarnięte walkami miasto na jednym z okrętów, Romulus wcielony wcześniej na siłę do XXVIII legionu musi walczyć z siłami wrogimi Cezarowi. W czasie tych walk młody legionista ponosi jeszcze jedną stratę - ranny Tarkwiniusz znika gdzieś w bitewnej zawierusze i chłopak zostaje sam. Przy życiu trzyma go właściwie tylko myśl o Fabioli - marzy aby wrócić do Rzymu i odnaleźć siostrę. Niestety nie jest to takie proste, bowiem Cezar nie planuje powrotu do stolicy, a nad Romulusem pojawia się kolejne niebezpieczeństwo - na jaw wychodzi jego przeszłość. Odwaga i poświęcenie w czasie walk zostają natychmiast zapomniane, gdy okazuje się, ze młody legionista jest zbiegłym niewolnikiem. Wydaje się, że nic ani nikt nie uratuje mu życia i Romulus zginie w cyrku ku uciesze gawiedzi...

Również Fabiola przeżywa ciężkie chwile - jest niemal pewna, że zna nazwisko tego, kto brutalnie zgwałcił jej matkę. To najpotężniejszy obywatel Rzymu i zemsta za krzywdę jest niemal niemożliwa. Jednak dziewczynie nie brakuje determinacji i pomysłowości - postanawia zorganizować spisek mający na celu zamordowanie... Cezara. Aby łatwiej tego dokonać a przy okazji mieć dobrą przykrywkę do swoich działań kupuje Lupanar, dom publiczny w którym kiedyś pracowała - nikogo raczej nie zdziwi, że do tego przybytku uczęszczać będzie grupa bogatych i wpływowych mężczyzn. Niestety o nią też upomina się przeszłość w postaci Scewoli, szefa bandy łowców niewolników, z którym zadarła kilka lat wcześniej w Pompejach. Życie Fabioli po raz kolejny zawiśnie na włosku.

Właściwie najbezpieczniejszy żywot wiedzie Tarkwiniusz, który po odłączeniu się od swojego legionu leczy rany w Aleksandrii, a przy okazji studiuje tam rękopisy zgromadzone w słynnej Bibliotece Aleksandryjskiej. Z Egiptu udaje się na Rodos, a następnie do Rzymu, gdzie ponownie spotyka Romulusa oraz poznaje Fabiolę.
Tymczasem zbliża się marzec 44r. p.n.e. i jeden z najważniejszych dni w historii republiki rzymskiej - 15 marca, czyli idy marcowe...

Będę się tutaj powtarzać, bo pisałam o tym już przy okazji poprzednich tomów - Ben Kane jest świetnym pisarzem, opowiadana przez niego historia wciąga bez reszty i chociaż wiadomo, że Cezar zginie to mimo wszystko ma się nadzieję, że jednak coś lub ktoś odwróci jego losy. Bohaterowie to postacie z krwi i kości, mają wady i zalety, podejmują nie zawsze dobre decyzje, nie są też żadnymi superbohaterami o niezwykłych mocach i nadprzyrodzonym szczęściu. Bywają weseli i smutni, radośni i przerażeni, a zaatakowani nie zawsze są się w stanie obronić i wyjść bez szwanku z potyczki. Są po prostu prawdziwi.

Całość "Kronik Zapomnianego Legionu" obejmuje okres 10 lat. Fabiola i Romulus z początku opowieści to dwójka nastolatków brutalnie rozdzielona i skazana właściwie na życie bez przyszłości. Determinacja, inteligencja i zaradność tej dwójki sprawiają, że udaje im się wygrać z losem, a lata walki o swoje wpływają na to jakimi stają się dorosłymi. Żadne z nich nie ma lekko, ale wydaje mi się, że cięższą szkołę życia przechodzi Fabiola. Oczywiście Romulus musi na co dzień walczyć o życie, ale zarówno w szkole gladiatorów jak i wojennych wypraw ma przy sobie przyjaciół, na których może liczyć. Życie jego siostry przez większość czasu nie jest bezpośrednio zagrożone, ale dziewczyna jest sama, nie ma się na kim oprzeć. Owszem jest jej protektor Decimus Brutus, jednak Fabiola w chwili kiedy go poznaje nie potrafi już zaufać mężczyźnie, bowiem spotkało ją zbyt wiele krzywd. Paradoksalnie Romulus zagrożony strzałami, włóczniami i mieczami wrogów gdzieś na rubieżach imperium jest bezpieczniejszy niż jego siostra w samym centrum ówczesnego cywilizowanego świata.

Serdecznie polecam tę książkę oraz oczywiście dwa poprzednie tomy "Kronik".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Posty anonimowe będą kasowane - proszę podpisz się:)