poniedziałek, 9 marca 2015

Przeszłość zawsze nas znajdzie

Mariana, Elena i Karolina to trzy siostry zamieszkujące nadmorskie miasteczko. Mariana prowadzi sklep z książkami i zabawkami, Elena jest mistrzynią cukierniczych wypieków, natomiast Karolina swój talent plastyczny wykorzystuje przy... malowaniu trumien. Nad ich życiem ciąży tragedia z przeszłości - trzydzieści lat wcześniej ich ojciec został zamordowany, a sprawców nigdy nie schwytano.
Siostry są bohaterkami powieści "Córki marionetek", której autorką jest szwedzka pisarka Maria Ernestam.

Na pierwszy rzut oka nadmorskie miasteczko to oaza spokoju - takie miejsce gdzie wszyscy się znają a czas płynie zgodnie z rytmem przyrody. Jednak kiedy do miasta przyjeżdża amerykański dziennikarz Amnon Goldstein wszystko się zmienia. 
Ojciec Amnona mieszkał tu jako dziecko w czasie wojny - był niemieckim Żydem, któremu udało się wyjechać z nazistowskich Niemiec. Amnon kupuje budynek starej piekarni i szybko zyskuje zaufanie większości mieszkańców miasteczka - Amerykanin chce napisać książkę o miejscu i ludziach dzięki którym jego ojcu udało się przeżyć.
Jest jednak ktoś, kto nie ufa przybyszowi - Jan, miejscowy polityk, uważa, że "obcy" zburzy panujący porządek i będzie miał zły wpływ na życie miasteczka. Zdarzenia, które następują w ciągu kilku następnych tygodni zdają się potwierdzać obawy Jana - ktoś rozbija szybę w sklepie Mariany i podrzuca w jej szopie krowie oczy, pies należący do niewidomego mężczyzny wpada do dołu z żarzącym się popiołem a Jan znajduje w swojej skrzynce pocztowej zakrwawione końskie serce. W mieście narasta atmosfera strachu i podejrzliwości...

"Córki marionetek" reklamowane są jako "trzymający w napięciu thriller psychologiczny" - cóż moim zdaniem (i nie tylko moim...) takie określenie w stosunku do tej książki jest pewnym nadużyciem - zaczęłam bowiem jej lekturę, przeczytałam kilkadziesiąt stron i nic... Zero napięcia, zero akcji, zero thrillera. Więc jeśli ktoś zdecydował się na zakup tej pozycji wierząc reklamie to się srodze zawiódł.

Czym są więc "Córki marionetek"?
Moim zdaniem jest to przede wszystkim powieść nurtu "rozrachunkowego", która przy okazji może być zakwalifikowana jako powieść psychologiczna. Problematyka wojenna nie jest w Szwecji zbyt popularna, więcej, o pewnych aspektach tamtych czasów Szwedzi woleliby pewnie zapomnieć. Przyjazd Amnona i jego pytania rozgrzebują stare rany, budzą wyrzuty sumienia a czasem agresję. Okazuje się, że Mariana i jej siostry mają z tą historią też wiele wspólnego: Dimitrij, ich ojciec był rówieśnikiem ojca Amnona i podobnie jak on był również "obcy" - jego rodzina (wiele wskazuje, ze byli to Cyganie) także uciekła przed pogromem hitlerowskim i trafiła do nadmorskiego szwedzkiego miasteczka. Być może odtworzenie wojennych losów chłopców rzuci jakieś światło na sprawę zbrodni sprzed lat.

Maria Ernestam pisze pięknym, poetyckim językiem. O wielu rzeczach nie mówi wprost, a poprzez wplecione w tekst baśnie, które Mariana czyta odwiedzającym ją dzieciom. To mroczne historie, które każdy może interpretować po swojemu, jednak pełnią one w utworze rolę podobną do pieśni chóru w antycznej tragedii. Teatralnych odniesień jest tu zresztą dużo więcej - Mariana, jej siostry i matka, jak również przyjaciel imieniem Ivo wyrażają się poprzez przedstawienia lalkowe, a ich widzowie bez problemu mogą rozpoznać w marionetkach samych siebie.

"Córki marionetek" to piękna i mądra książka po którą warto sięgnąć - zachęcam serdecznie.

10 komentarzy:

  1. Skoro to dobra powieść psychologiczna, to szkoda, że reklamują ją jako thriller. Trafia do niewłaściwych czytelników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - ja się połakomiłam na thriller i byłam początkowo mocno rozczarowana.

      Na szczęście powieści psychologiczne też lubię, więc odłożyłam książkę na dwa dni i zaczęłam jeszcze raz, tyle, że z innym nastawieniem. I zaskoczyło :)

      Usuń
  2. Choć skusiłam się na opis opowieści zwiastujący thriller, powieść psychologiczna zdecydowanie mi wystarczy. Już niebawem zabieram się za lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Mówiłeś.

      I to dzięki Tobie odłożyłam książkę na bok, "przeredagowałam" oczekiwania i po dwóch dniach zaczęłam czytać od nowa... I wtedy zaskoczyło :)

      Usuń
  4. Zakupiłam tą książkę z nadzieja na thriller..., ale powieścią psychologiczną też nie pogardzę, teraz wiem, czego mogę się spodziewać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już jakiś czas stoi na półce, a okładka nadal nieco mnie przeraża. Genialna książką. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Intrygują mnie książki tego wydawnictwa, bo za każdym razem kiedy coś o nich czytam, są przedstawiane w naprawdę dobrym świetle. Myślę, że już wkrótce i ja będę musiała się za nie zabrać!

    OdpowiedzUsuń

Posty anonimowe będą kasowane - proszę podpisz się:)