sobota, 5 października 2013

Eulampia Romanowa wraca do gry

Równo pół roku temu pisałam o pierwszej w moim czytelniczym dorobku książce autorstwa Darii Doncowej a dzisiaj przyszła pora na relację z drugiego naszego spotkania.

"Poker z rekinem" to druga z kolei powieść tej popularnej rosyjskiej pisarki, której główną bohaterką jest Eulampia Romanowa poufale zwana Lampką. Lampka w dalszym ciągu mieszka z rodziną lekarki Katii i prowadzi jej gospodarstwo - pierze, sprząta, gotuje, opiekuje się domowym zwierzyńcem oraz małoletnim Kiriuszą. Pewnej nocy odbiera tajemniczy telefon - nieznajoma kobieta błaga jakąś Anię o ratunek. Ewidentna pomyłka, ale Eulampia najpierw działa a dopiero później myśli, więc zrywa się z łóżka i pędzi do jednego z sąsiednich bloków - niestety jest już za późno i nie pozostaje jej nic innego jak wezwać milicję. Z mieszkania denatki zabiera kota - milicjanci nie będą się przecież opiekować futrzakiem i czeka go śmierć głodowa w zapieczętowanym mieszkaniu.
Lampka jeszcze dobrze nie otrząsnęła się z nocnej przygody, kiedy Katia składa jej propozycję nie do odrzucenia - jeden z jej pacjentów poszukuje zaginionej żony, a Eulampia ma przecież talent detektywistyczny i masę czasu... Jakby tego było mało omyłkowo aresztowana Lampka spotyka w więzieniu syna znanego producenta i na prośbę zrozpaczonego ojca (wzmocnioną obietnicą potężnych pieniędzy) podejmuje się znaleźć dowody na niewinność młodego człowieka.
Szybko wychodzi na jaw, że wszystkie sprawy mają ze sobą coś wspólnego...

Czytając kolejną część cyklu niemal mechanicznie porównuję ją z tym co już znam. W tym porównaniu "Poker z rekinem" wypada nieco słabiej niż "Manikiur dla nieboszczyka". Autorka trochę przesadziła z zagmatwaniem akcji i momentami nie do końca wiedziałam o co chodzi - wątków spokojnie wystarczyłoby na dwie powieści. Aczkolwiek Lampka w świetnej formie a i reszta bohaterów znanych mi z poprzedniej książki takoż.
Doncowa, oprócz treści typowo kryminalnych, serwuje czytelnikowi obrazki obyczajowe z życia codziennego Rosjan. Możemy sobie wmawiać, że to taki satyryczny obraz naszych wschodnich sąsiadów, ale niestety w każdej karykaturze jest ziarno prawdy - fatalne warunki bytowe, alkoholizm, powszechna korupcja to tylko najważniejsze bolączki nękające znaczną część społeczeństwa. Niejako na drugim biegunie stoją nowobogaccy ze swoimi wypasionymi autami, pozbawionymi gustu, ale odzwierciedlającymi bogactwo mieszkaniami i przekonaniem, że za pieniądze można kupić wszystko. Jest w tej książce kilka naprawdę świetnych momentów - chociażby scena, kiedy Lampka postanawia zmienić swój image i w tym celu udaje się do jednego z najdroższych gabinetów fryzjersko-kosmetycznych. Zaręczam - efekt jest powalający...

Pomimo pewnych niedoskonałości książka zapewniła mi kilka godzin całkiem niezłej rozrywki i chętnie przeczytam kolejny tom o przygodach domorosłej pani detektyw. 
Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że Oisaj ma na półce trzeci tom i zechce pożyczyć:)

6 komentarzy:

  1. Czytałam cztery książki tej autorki, ale akurat zupełnie inne tytuły. Z serii o Eulampii dopadłam czwarty tom, całkiem zabawny, ale bez szału. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tej autorce i swego czasu chciałam nawet kupić jej książki, bo były w atrakcyjnej cenie. W końcu jednak mój portfel doprowadził mnie do porządku i ich nie nabyłam. Nie wiedziałam jednak, że układają się one w jakąś serię. Może kiedyś się skuszę i przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zabawny tytuł ;) Rosjanie to jednak mają dar pisania o najbardziej smutnych wydarzeniach i degeneracji - nawet jeśli robią to w prześmiewczym tonie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewno że ma, pewno że pożyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. rosyjska literatura jest czasem prześmiewcza, oczywiście zależy w jakim wydaniu, ogólnie rzecz biorąc - polecam

    OdpowiedzUsuń

Posty anonimowe będą kasowane - proszę podpisz się:)