Jeśli chodzi o szybkość czytania to może mistrzem świata nie jestem ale 60-stronnicową książkę jestem w stanie przeczytać w ciągu ok. półtorej godziny. Takie też czasowe założenie przyjęłam biorąc do ręki „Złą miłość” Aleksandra Sowy. Niestety plany wzięły w łeb, nad książką spędziłam prawie 3 godziny a recenzja, która miała się pojawić wczoraj światło dzienne ujrzała dopiero teraz. Czym było spowodowane takie „opóźnienie”?
Po pierwsze, stwierdzam to z przykrością, wyjątkowo niechlujnym wydaniem tego opowiadania. Masa literówek, zmiana płci bohaterów (np. „powiedział” zamiast „powiedziała”) co wprowadzało dodatkowy chaos do narracji która z założenia była dosyć pogmatwana. Kilkakrotnie musiałam wracać do przeczytanego już tekstu bo przestawałam ogarniać kto do kogo i o kim mówi…
Druga rzecz to właśnie wspomniana wyżej narracja. Osobą która opowiada tutaj swoją historię jest 6-letnia Ania. Trochę mnie zdziwił zasób słownictwa i głębia przemyśleń w tak małego dziecka jednak jak się okazało był to celowy zabieg autora i po przeczytaniu całej książki przestało mnie to razić.
Ania rozmawia ze swoim tatą i opowiada mu swój sen. Jak to ze snami bywa ma on w sobie coś z magii jednak jego symbolika służy do przekazania czytelnikowi pewnych prawd uniwersalnych o życiu, ludzkich wyborach i… miłości. Opowiadanie Ani składa się z kilkunastu mini historyjek w większości związanych ze sobą i wynikających jedna z drugiej jednak jest kilka fragmentów niepowiązanych z niczym, które wg mnie nie wnoszą nic do utworu – tak jakby autor miał jakiś pomysł, zaczął go realizować a w pewnym momencie się znudził i zapomniał wykasować napisanego już tekstu.
Mam ogromny problem z oceną tego utworu. Z jednej strony niebanalny pomysł oraz zaskakujące i pomysłowe zakończenie a także kilka naprawdę cudownych i obrazowych historyjek. Z drugiej jednak strony za bardzo to na mój gust udziwnione, a fragment w którym pojawia się „wyjaśnienie” tytułu książki jest zdecydowanie najsłabszy i schematyczny.
Reasumując raczej nie polecam.
A jeżeli ktoś potrzebuje pożywki do rozmyślań na temat życia, przeznaczenia, samotności, piękna i miłości to może lepiej niech przypomni sobie „Małego Księcia”…
Książkę otrzymałam z portalu nakanapie.pl