sobota, 18 sierpnia 2012

Kobieta, dla której król zrezygnował z tronu i korony

Nie pomylę się chyba o wiele twierdząc, że jednym z najczęściej powracających na różnych łamach tematów jest brytyjska rodzina królewska. Nie ma tygodnia, żeby świata nie obiegła jakaś wiadomość  na temat królowej Elżbiety i jej najbliższych - bądź w formie komunikatów wydawanych przez królewskich urzędników, bądź też, zdecydowanie częściej, w formie mniej lub bardziej sensacyjnych plotek i spekulacji.
W rodzinie królewskiej, jak w każdej innej, zdarzają się nieprzyjemne incydenty, jednak ze względu na miejsce zajmowane przez Windsorów często zyskują sobie mało pochlebną rangę skandali o których dyskutuje się przez wiele następnych lat - wystarczy wspomnieć okoliczności rozstania księcia Karola i księżnej Diany...
Jednak to nie Karol i Diana stali się bohaterami największego skandalu, który wstrząsnął rodziną królewską. Na czele listy od wielu już lat króluje Edward VIII, późniejszy książę Windsoru i jego małżonka Wallis Simpson.

Jedna z najpopularniejszych osób z rodziny królewskiej, Królowa Matka, mawiała o Wallis "ta kobieta" i to właśnie określenie stało się tytułem najnowszej biografii księżnej Windsoru której autorką jest Anne Sebba.
Pomimo, że początki historii Edwarda i Wallis sięgają okresu międzywojennego, a oni sami już od wielu lat nie żyją w dalszym ciągu wzbudzają zainteresowanie nie tylko historyków zajmujących sie dziejami brytyjskiej monarchii ale i zwykłych ludzi. Wiele osób wciąż zadaje sobie pytanie co takiego miała w sobie ta niespecjalnie piękna czy inteligentna oraz nie najmłodsza (w chwili poznania księcia w 1930 roku miała już 34 lata) Amerykanka? Jakim sposobem udało jej się oczarować króla do tego stopnia, że nie zważając na nic zrzekł się tronu aby poślubić dwukrotną rozwódkę, a później przez wiele lat walczył z najbliższymi o uznanie dla swojej żony?
Teorii na ten temat było wiele - posądzano Wallis m.in. o zahipnotyzowanie księcia, omotanie za pomocą wyrafinowanych technik seksualnych, których miała się ponoć nauczyć w czasie swojej bytności w Chinach czy wręcz o czary...

Anne Sebba pracując nad swoją książką przebrnęła przez ogromne ilości korespondencji, wspomnień i zapisków Edwarda i Wallis, jak również ich znajomych, przyjaciół i wrogów, oraz mniej lub bardziej oficjalnych dokumentów. Wykorzystała również opinie specjalistów z zakresu psychologii i psychiatrii zakładając, chyba słusznie, że przyczyn takich a nie innych zachowań obydwojga księstwa należy szukać w ich przeszłości - Wallis, która od najmłodszych lat przeżywała większe i mniejsze kłopoty finansowe szukała kogoś kto mógłby jej zapewnić dostatnie życie, natomiast Edward pozbawiony ciepła rodzinnego, pełen różnych kompleksów potrzebował akceptacji i ciągłej uwagi, nawet jeśli miała ona polegać na publicznym strofowaniu, co często zarzucano jego żonie.
I chyba właśnie ta  możliwość zaspokojenia nawzajem swoich potrzeb stała się podstawą związku, który pomimo ogromnych trudności przetrwał kilkadziesiąt lat, aż do śmierci Edwarda w 1972 roku. Patrząc z perspektywy czasu, kolejne 14 lat (Wallis zmarła w 1986 roku) to w przypadku "tej kobiety" bardziej wegetacja niż prawdziwe życie - schorowana, odcięta od świata i ludzi, których znała, z rzadkimi przebłyskami świadomości mieszkała w swoim paryskim domu - można by górnolotnie stwierdzić, że jej dusza umarła wraz ze śmiercią Edwarda...

Autorka biografii księżnej Windsoru nie stara się ocenić jednoznacznie swojej bohaterki - nie jest to bowiem chyba możliwe. Wallis to postać wielowymiarowa, zaskakująca i nie dająca się wcisnąć w jakieś  sztywne ramy, co potwierdzają bogato cytowane źródła. I pewnie jeszcze przez wiele lat będzie stanowiła temat do badań historycznych oraz rozpalała wyobraźnię twórców stając sie bohaterką kisążek, filmów i sztuk teatralnych.

A na koniec taka refleksja: życie pisze jednak przedziwne scenariusze - po śmierci Wallis jej dom został wynajęty przez Mohameda al-Fayeda i poddany gruntownej renowacji. Któż mógł przewidzieć, że będzie to ostatnie miejsce, które odwiedzi księżna Diana, na kilka godzin przed swoją śmiercią w 1997 roku. W taki oto sposób splotły się losy dwóch kobiet, które miały ogromny wpływ na postrzeganie brytyjskiej monarchii w XX wieku...

11 komentarzy:

  1. Wallis zawsze mnie fascynowała, jak to możliwe, że uwiodła Edwarda i odwiodła go od korony? Tym bardziej, że miała już 34 lata, więc jak na tamte lata nie była już "młódką" ;) Chciałabym przeczytać,a jeśli jest wydana tak ładnie jak "Kobiety dyktatorów" to chcę kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znak dba o wygląd wydawanych przez siebie książek - nie powinnaś się zawieść:)

      Usuń
  2. Od jakiegoś czasu przymierzam się do przeczytania tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś czas temu oglądałam film "Jak zostać królem" i tam "TA KOBIETA" była przedstawiona bardzo negatywnie (ale chyba taki był cel reżysera, żeby pokazać ogromny kontrast między związkiem Edwarda i Wallis a małżeństwem głównego bohatera). Ciekawe, że obydwaj bracia wybrali silne kobiety. Może autorka książki ma rację, że to nie tylko Albert miał problemy, wynikające z dworskiego wychowania (jeśli można się tak wyrazić...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W książce z kolei Albert i Elżbieta (zwłaszcza ona) nie mają zbyt dobrej opinii. Chociaż biorąc pod uwagę jak Wallis się wyrażał na temat Elżbiety (Królowej matki) i to publicznie to nie ma się co dziwić, że ta ostatnia nawet imienia księżnej Windsoru wymieniać nie chciała.

      Usuń
  4. Akurat ta para mało mnie interesuje, ale gdzieś natknęłam się na teorię spiskową, że zmuszono króla do abdykacji pod pozorem związku z panią Wallis, ale faktycznie z powodu jego poglądów politycznych. Kiedyś zgłębię temat.

    OdpowiedzUsuń

Posty anonimowe będą kasowane - proszę podpisz się:)