sobota, 11 lutego 2012

Zamiast nudnych lekcji seans filmowy

W życiu każdego rodzica prędzej czy później przychodzi taki czas kiedy jego nastoletnie dziecko wchodzi w okres negowania rzeczywistości, buntu przeciwko dorosłym w ogóle a nauczycielom i szkole w szczególe. Nie ma chyba takiego nastolatka, który przynajmniej raz nie postanawiał rzucać szkoły, na co jego rodzice reagowali albo kosmiczną awanturą albo nie zwracali uwagi na, ich zdaniem, idiotyczne pomysły i postanawiali je przeczekać. 

David Gilmour to kanadyjski pisarz i dziennikarz telewizyjny zajmujący się krytyką filmową. Jest on również ojcem Jessego, który w wieku 16 lat ma już dosyć szkolnej edukacji. Ojciec zgadza się na porzucenie szkoły, ale stawia synowi pewne warunki - otóż zamiast w lekcjach Jesse będzie uczestniczył w swego rodzaju domowym klubie filmowym. W każdym tygodniu obejrzą trzy filmy wybrane przez Davida. I tak zaczyna się wspólna filmowa przygoda obydwu Gilmourów - Jesse początkowo nieufny dosyć szybko wciąga się w filmowy świat, a jego ojciec oglądając znane sobie dzieła w towarzystwie syna zauważa w nich nowe odniesienia.
Oglądane filmy są bardzo różnorodne - produkcje niszowe przeplatają sie z kinowymi hitami, francuska Nowa Fala z kinem japońskim, filmu z lat 40-tych z najnowszymi dziełami. Każdą projekcję David poprzedza krótkim wprowadzeniem - o reżyserze, aktorach, scenariuszu czy szczególnie istotnych scenach. Zdarza się, że oglądają jakiś kiepski film tylko dlatego, że  jest w nim tylko jedno ciekawe lub nowatorskie kilkusekundowe ujęcie. 

Muszę powiedzieć, że początkowo pomysł Davida wprawił mnie w konsternację. Chyba doszła do głosu moja belferska dusza, która uważa, że szkolne wykształcenie jest najważniejsze i rodzice są od tego aby nie pozwolić młodzieży zniszczyć sobie życia... Jednak w miarę lektury zaczęło do mnie docierać, że David pozwolił Jessemu dorosnąć i samemu podjąć decyzję co zrobi ze swoim życiem. Uwierzył w inteligencję syna i nie pomylił się. Jesse z oglądanych filmów wyniósł więcej wiedzy o życiu niż mogłaby mu dać najlepsza nawet szkoła.

Aby układ zadziałał, pomiędzy ojcem a synem musiało zaistnieć ogromne zaufanie. David nie stawiał przed synem jakichś szczególnych wymagań. Poza trzema seansami w tygodniu dał mu tylko jeden warunek - brak jakichkolwiek narkotyków. W wypadku złamania tego punktu układ tracił ważność.
Nie zabrania natomiast synowi palenia papierosów i picia alkoholu, co więcej w czasie seansów razem z Jessem popija piwo a wieczorami siedzą na ganku  paląc i rozmawiając. 
Takie zachowanie ojca wobec nastoletniego syna dla wielu z nas jest nie do przyjęcia. Mówiąc szczerze i mnie nieco razi, ale z drugiej strony mam wrażenie, że dla Jessego zachowanie ojca było dowodem, że  ten traktuje go jak dorosłego, a co za tym idzie chłopak starał się udowodnić, że faktycznie jego dojrzałość to nie tylko piwo i papierosy...

Jako, że moje dziecko ma dopiero siedem lat, to blaski i cienie okresu dojrzewania dopiero przede mną. Mam nadzieję, że nie będę musiała rozwiązywać takich problemów jak David, tym bardziej, że nasz system oświaty nie jest tak liberalny jak kanadyjski. Ale gdyby mój Piotrek w pewnej chwili postanowił nieodwołalnie porzucić szkołę to nie wiem co mogłabym mu zaproponować w zamian...
Pozostaje liczyć na to, że będzie lubił książki, nieważne czy papierowe czy elektroniczne, bo wtedy będzie między nami jakaś płaszczyzna porozumienia.

piątek, 10 lutego 2012

TOP10 - bohaterowie z którymi chciałabym się zamienić miejscami




Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Dziś przyszła pora na... Dziesięciu bohaterów z którymi chciałabym się zamienić miejscami.


I znowu 10-tka z zeszłego tygodnia...
Żeby była równowaga, to 5 postaci kobiecych i 5 męskich będzie:) Wszystkie postacie bardzo lubię, ale trochę im zazdroszczę - przygód, umiejętności, romantycznych uczuć... I dlatego chętnie bym się z nimi chociaż na trochę zamieniła miejscami;)


Ania Shirley




Łucja Pevensie


Lizzy Bennet



Patrycja Marynowska



Ronja



Winnetou



Tomek Wilmowski



Harry Potter



Frodo Baggins



Robert Langdon

środa, 8 lutego 2012

Być dziennikarzem śledczym

Liza Marklund to szwedzka dziennikarka i pisarka, znana z serii książek o Annice Bengtzon, reporterce kryminalnej w jednej ze szwedzkich popołudniówek - właśnie skończyłam czytać 4 z kolei tom z tego cyklu, a mianowicie "Zamachowca" (ukazał się w Polsce również w innym wydaniu i pod innym tytułem -  "Rewanż"). Ta książka to moje pierwsze spotkanie z tą pisarką i mam nadzieję, że nie ostatnie. 

Tydzień przed wigilią Sztokholmem wstrząsa (i to dosłownie) wiadomość, że na stadionie olimpijskim wybucha bomba. Szybko się okazuje, że w wybuchu zginęła jedna z najbardziej rozpoznawalnych kobiet Szwecji - Christiana Furhage, przewodniczącą komitetu olimpijskiego (za kilka miesięcy Sztokholm ma być gospodarzem Letnich Igrzysk). Początkowe spekulacje na temat ataku terrorystycznego zostają odrzucone a coraz więcej poszlak wskazuje na motywy osobiste. W czasie dziennikarskiego śledztwa Annika odkrywa, że nikt tak naprawdę nie znał Christiany Furhtage - oficjalny wizerunek, aczkolwiek niezwykle świetlisty okazuje się być całkowicie nieprawdziwy, a kolejne osoby odkrywają coraz więcej sekretów pani przewodniczącej.

Niejako w tle poszukiwania osoby odpowiedzialnej za morderstwo możemy obserwować styl pracy dziennikarzy gazety codziennej. Jakże różny od pracy chociażby Mikaela Blomkvista z miesięcznika "Millenium" (bohatera innego szwedzkiego kryminału - trylogii "Millenium" S. Larssona). 
Tu nie ma czasu na długotrwałe poszukiwanie materiałów do artykułów, planowanie o czym będzie sie pisać za kilka dni - Annika i jej współpracownicy pracują na najwyższych obrotach, często po godzinach i w ogromnym stresie. Stres jest tym większy, że Annika, chociaż młoda wiekiem i stażem awansowała na szefa działu kryminalnego, co niezbyt się podoba jej starszym i bardziej doświadczonym kolegom. Tak więc oprócz codziennych obowiązków młoda kobieta musi się zmagać z niechęcią części współpracowników.
Styl pracy nie pozostaje też bez wpływu na życie rodzinne bohaterki. Annika ma dwójkę dzieci w wieku przedszkolnym i bywa, że maluchy nie widzą matki przez cały dzień, a i mąż też jest zmęczony tą sytuacją. To nie jest tak, że Annika nie kocha swoich dzieci - wręcz przeciwnie, stara się być dobrą matką, ale praca jest dla niej równie ważna...
Po raz kolejny doszłam przy tej lekturze do wniosku, że jestem ogromną szczęściarą, bo pracuję w tym samym czasie, kiedy moje dziecko jest w szkole (chociaż czasem musimy korzystać z dobrodziejstwa świetlicy), mam wolne soboty i niedziele, a do tego jeszcze wakacje...

Szybka akcja, sporo dialogów, ciekawe kreacje bohaterów - to wszystko składa się na to, że książkę czyta się bardzo dobrze. I dlatego polecam jej lekturę wielbicielom kryminałów, ale też wszystkim tym, którzy marzą o pracy w gazecie codziennej - marzenie piękne, ale konfrontacja z rzeczywistością może być bolesna...

poniedziałek, 6 lutego 2012

TOP10 - najciekawsi bohaterowie literaccy oraz jeszcze coś...


Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu ma blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Dziś przyszła pora na... Dziesięciu najciekawszych bohaterów literackich.


Ech, znowu mam zaległości na okoliczność TOP 10...
Dzisiaj moja dziesiątka, która powinna się pojawić jeszcze w ostatnią sobotę stycznia, a mianowicie bohaterowie literaccy. Podobnie jak przy bohaterkach zmodyfikowałam nieco temat i w moim zestawieniu wylądowali panowie, których uważam za najciekawszych, chociaż z sympatią do nich jest różnie...


Heathcliff
"Wichrowe wzgórza" E. Bronte


Sherlock Holmes
cykl kryminałów A.C. Doyle


Zagłoba
"Trylogia" H. Sienkiewicz


Boromir
"Drużyna Pierścienia" J.R.R. Tolkien


pan Darcy
"Duma i uprzedzenie" J. Austen


Mikołajek
"Mikołajek" R. Goscinny


Hercules Poirot
cykl kryminałów A. Christie


Yossarian
"Paragraf 22" J. Heller


Behemot
"Mistrz i Małgorzata" M. Bułhakow 


Kłapouchy
"Kubuś Puchatek" A.A. Milne

***********************************************

Kilka dni temu Viv zaprosiła mnie do zabawy "Perfect Women".

Oto jej zasady:

  1. Wybierz idealne kobiety w trzech kategoriach: perfekcyjna w swoim zawodzie, ideał urody, perfekcyjny styl.
  2. Opublikuj na blogu obrazek z tagiem "Perfect Women"
  3. Napisz kto cię wyznaczył
  4. Przekaż zabawę innym blogerom.



Dosyć długo zastanawiałam się nad tymi damskimi ideałami, bo literackie pewnie łatwiej byłoby wybrać niż te z realnego życia, ale w końcu się zdecydowałam i oto one:



Perfekcyjna w swoim zawodzie - Meryl Streep

W jednym z wywiadów powiedziała, że "brzydszy od niej jest tylko Chomeini" - fakt, do najpiękniejszych może nie należy, ale kiedy ogląda się ją na ekranie uroda czy jej brak staje się sprawą drugorzędną. To wspaniała i utalentowana aktorka dramatyczna, ale odnajduje się również w komedii, a przy okazji filmu "Mamma mia!" udowodniła, że potrafi także śpiewać i tańczyć



Ideał urody - Brigitte Bardot

Faceci ponoć wolą blondynki. Ale nie ma się co dziwić, jeśli te blondynki wyglądają tak jak ona...



Perfekcyjny styl - księżna Diana

Ponieważ mam już trochę wiosen na karku to pamiętam początki Diany w roli księżnej Walii. Dosyć siermiężne zresztą... W bardzo krótkim czasie Diana z przeciętnej "zatweedowanej" angielskiej dziewoi przeistoczyła się w ikonę mody i stylu. A przy tym pozostała sobą - nawet w kamizelce kuloodpornej i wojskowym hełmie na głowie wyglądała jak dama.

A teraz chciałabym aby swoimi przemyśleniami na temat perfekcyjnych kobiet podzieliły się:


***************************************************

Wszystkim wielbicielom Agnieszki Lingas-Łoniewskiej przypominam, że pod koniec lutego ukaże się nakładem wydawnictwa Replika wznowienie jej kryminału "Szósty". Szczególnie powinno to ucieszyć wszystkich członków Syndykatu ZwB - dobrze poinformowane źródła donoszą, że już niedługo będą dostępne dla nich egzemplarze recenzenckie:) 

niedziela, 5 lutego 2012

Jak się wojewoda na króla obraził

Wierzycie w pechową 13-tkę?
Ja akurat nie, chociaż czasem w wyniku zbiegu okoliczności coś się tego 13 wydarza złego, a mój mąż (jeszcze wtedy nie mąż) zaparł się na wszystkie cztery kończyny i nie chciał brać ślubu 13 lipca... A i sama 13-tka mnie osobiście się całkiem miło kojarzy, bo finansowo;)
Dlaczego o tej akurat liczbie wspominam? A dlatego, że jestem właśnie po lekturze 13 tomu "Dziejów Polski" J.I. Kraszewskigo, która nosi tytuł "Jelita", a w podtytule możemy przeczytać, że jest to "Legenda herbowa z r. 1331".

Główny bohater książki to rycerz z ziemi sieradzkiej, Florian Szary herbu Koźlarogi. Florian ma swój gródek, trzy wsie, starego ojca i piękną żonę Domnę. Żyłby sobie szczęśliwie w swojej Surdędze, gdyby nie sąsiedztwo. Otóż jego sąsiadem jest niejaki Nikosz Bąk - ziemianin, który majątku dorobił się rabując podróżnych na gościńcach i który koniecznie chciał się żenić z Domną. Ani dziewczyna, ani tym bardziej jej rodzice nie patrzyli przychylnym okiem na takiego zalotnika. Bąk chciał porwać pannę, później, kiedy już wyszła za mąż za Floriana starał się jak mógł uprzykrzać im życie, strasząc, że za nic ma fakt jej małżeństwa i zrobi wszystko, żeby ją zdobyć. A los wydaje się mu sprzyjać, bo Florian musi opuścić dom i udać się na wyprawę wojenną przeciwko Krzyżakom.
Akcja powieści toczy się w ciągu kilku tygodni 1331 roku i kończy 27 września opisem bitwy pod Płowcami.
Jeśli chodzi o postacie historyczne, które spotkamy na kartach książki to przede wszystkim król Władysław Łokietek i wojewoda Wincenty z Szamotuł, a także książę Kazimierz (późniejszy Kazimierz Wielki) oraz jego pierwsza żona, Litwinka Aldona Anna.

W tej książce, podobnie jak w nieco wcześniejszym "Pogrobku" postawił autor na wartką akcję, nie ma jednak (po raz pierwszy chyba) wątku romansowego - są oczywiście wspomniane perturbacje z Nikoszem, ale w chwili, kiedy go poznajemy Florian jest już szczęśliwym mężem i ojcem dwójki dzieci. Z drugiej strony niewielki ramy czasowe w których toczy się akcja powieści nie dawały zbyt wielkiego pola do popisu dla jakiejś miłosnej intrygi.

Jeśli chodzi o prawdę historyczną, to jest to kolejna opowieść w której, kolokwialnie mówiąc "Kraszewski popłynął". Część przeinaczeń można złożyć na karb niedokładnych źródeł na których się opierał - stąd historia zdrady Wincentego z Szamotuł i jego późniejszego nawrócenia, gdy tymczasem nowsze opracowania dowodzą, że żadnej zdrady nie było a sam Wincenty dowodził przednią strażą wojsk królewskich. Gdyby na wojewodzie ciążył choćby nikły cień podejrzenia z pewnością nie otrzymałby tak ważnego zadania.
Natomiast zupełnie nie wiadomo czemu zmienił Kraszewski czas niektórych wydarzeń - według powieści wszystko działo się późną jesienią, gdy w rzeczywistości próba porwania królewicza Kazimierza miała miejsce w lipcu, tak samo jak zajęcie Gniezna. Tym bardziej, że kończąca powieść bitwa pod Płowcami miała miejsce, jak już wspomniałam wyżej, 27 września... A ten fakt raczej nie podlegał dyskusji i wszystkie źródła są zgodne co do takiej a nie innej daty.

Jakby nie było powieść warta poznania, tym bardziej, że wiele polskich rodów, na czele z Zamoyskimi, owymi Jelitami się pieczętowało i pewnie nadal to robi:)

A tak wygląda herb szlachecki
Jelita

sobota, 4 lutego 2012

Anonimy, psychologia i panna Marple po raz pierwszy

Zaliczyłam właśnie kolejne spotkanie z królową kryminału a to za sprawą jej powieści "Zatrute pióro". Przy tej okazji po raz pierwszy zetknęłam się z panną Jane Marple, która pojawia się pod koniec powieści i ostatecznie rozwiązuje zagadkę.

Jerry Burton przeżył wypadek lotniczy, ale wyszedł z niego z ogromnymi obrażeniami. Po dosyć długim okresie hospitalizacji lekarz zaleca mu rekonwalescencję w jakiejś niewielkiej miejscowości, najlepiej takiej w której nie ma żadnych znajomych. I tak oto Jerry i jego młodsza siostra Joanna trafiają do Lymstock, gdzie od panny Emily Barton wynajmują domek zwany Jałowcowym Dworkiem.
Lymstock to niewielkie senne miasteczko, gdzie wszyscy się znają, wiedzą o sobie niemal wszystko a życie płynie zwyczajnym trybem. Wydaje się więc, że Jerry nie mógł lepiej trafić. Tymczasem szybko okazuje się, że w miasteczku mieszka ktoś, kto wysyła do różnych ludzi oszczercze anonimy. Sprawa jest co prawda dosyć nieprzyjemna, ale poszkodowani starają się przechodzić nad tymi listami do porządku dziennego. Niestety jeden z anonimów ma bardzo poważne konsekwencje - żona miejscowego prawnika, pani Symmington, po otrzymaniu listu oskarżającego ją o niewierność małżeńską popełnia samobójstwo...

Policja rozpoczyna śledztwo, z Londynu zostaje sprowadzony specjalista od anonimów a Jerry, jako osoba z zewnątrz włącza się w tę działalność - ma bowiem świeże spojrzenie na Lymstock i jego mieszkańców i istnieje możliwość, że zwróci uwagę na coś co umknie miejscowym stróżom prawa. Krąg podejrzanych jest dosyć duży, ale znacznie się zmniejsza kiedy umiera kolejna osoba...

Świetna intryga kryminalna - jak zresztą w zdecydowanej większości powieści Agathy Christie. Nauczona doświadczeniem z lektury poprzednich książek jej autorstwa starałam się czytać bardzo uważnie  i znaleźć wskazówki prowadzące do rozwiązania  zagadki, jednak po raz kolejny mi się ta sztuka nie udała...
Ale nie tracę nadziei, że kiedyś mi się to uda. Wszak ciągle jeszcze wiele książek królowej kryminału jest przede mną.

piątek, 3 lutego 2012

Wymianka i stosik na początek lutego

Dzisiaj listonosz dostarczył mi wymiankową paczkę od Tosiaczka.
Znalazłam w niej książki:



Oraz umilacze:



Serdecznie dziękuję za wysiłek włożony w skompletowanie prezentu. Moja paczka jest już prawie gotowa, czekam tylko na specjalną walentynkową zakładkę.

******************************************************

A oto nowości, które zagościły na mojej półce:



Od dołu:
  • "I wciąż ją kocham" N. Sparks - zakup własny. Miał wybyć, ale chyba jednak zostanie w domu...
  • "Zapach żółtych róż" S. Woods - wymiana z Irenką. Dzięki wielkie - teraz mam już komplet "Kronik portowych":)
  • "Tysiąc dni w Toskanii" M. De Blasi - wymiana na LC
  • "Ogród bestii" J. Deaver - j.w.
  • "W kolebce czasów" poetycka antologia - prezent od jednej z koleżanek z pracy
  • "Wiedźma.com.pl" E. Białołęcka - wymianka "Z miłością w tle..."
  • "Przedwiośnie żywych trupów" S. Żeromski, K.M. Śmiałkowski - j.w.
  • "Powrót do Stumilowego Lasu" D. Benedictus  - pożyczka z biblioteki, do czytania na dobranoc Piotrusiowi:)
******************************************************

Trwa plebiscyt na książkę roku 2011 na portalu granice.pl
Organizatorzy przewidzieli atrakcyjne książkowe nagrody dla uczestników. Głosować można TU . 
Plebiscyt trwa do 16 lutego 2012r.